Mam wrażenie, że ciężko w tym czasie kampanii wyborczej „błysnąć” realnym konkretem, który przyciągnąłby wyborców. Pada więc hasło: zbudujmy trzeci most. Obalmy ten mit: Płock nie zbuduje trzeciego mostu.
Nie pamiętacie jak to było z budową drugiego mostu? Z drogami dojazdowymi pochłonął blisko pół miliarda złotych. Żeby było ciekawiej z „państwowej kasy” mogliśmy dostać na niego tylko część pieniędzy, za większość płaciła kasa ratusza, posiłkując się dotacjami unijnymi.
Drugi most w Płocku zaczynał jeden z moich poprzedników – Wojciech Hetkowski. Pewnie miał pomysł skąd wziąć pieniądze, ale raczej nie zostawił tej wiedzy swojemu następcy, który musiał się napracować nad tym, jak zdobyć fundusze na rozpoczętą budowę. Jak szła budowa – pamiętamy. Płock stał się sławny w kraju. Był i most bez dojazdów, i zamknięte dojazdy.
Ale choć z przygodami – drugi most w Płocku powstał i spełnia swoją rolę z zapasem. Nie ma potrzeby budowania trzeciej przeprawy. Mamy dwie i żadna się nie korkuje.
Moim zdaniem – jeśli potrzebujemy trzeciego mostu to potrzebujemy przeprawy kolejowej, zbudowanej za miastem wraz z obwodnicą kolejową, dzięki której ciężki, kolejowy transport ładunków niebezpiecznych odbywałby się po obszarach słabo zaludnionych. Budowa takiej obwodnicy kolejowej z mostem nie należy do roli prezydenta Płocka, ale do PKP.
Czy możemy liczyć na hojność ze strony kolejarzy? Odpowiedź jest w innym pytaniu: dlaczego musieliśmy przejąć od PKP gmach dworca, by go zmodernizować rękami miejskiej spółki Rynex?
Na wiele centralnych inwestycji musimy poczekać – i musimy zdawać sobie z tego sprawę – ponieważ Płock jest ośrodkiem bardzo dobrze rozwiniętym w porównaniu z innymi miastami w kraju.
Dlatego nie czekaliśmy z obwodnicą, ale zmieniliśmy jej projekt i zrobiliśmy ją na terenie miasta, by teraz ją samodzielnie budować zamiast czekać na ministerialne decyzje. Dlatego przejęliśmy dworzec PKP, by nie czekać aż kolei zajmie się budynkiem kompromitującym miasto (w końcu turysta zatrzymujący się w Płocku nie musi wiedzieć, że ta rudera nie jest miejska, ale należy do PKP).
Ale są granice, których nie przekroczymy. Tą barierą jest granica miasta: tam kończy się władza samorządu.
Jeśli ktoś chce mieć w Płocku trzeci most – niech deklaruje to w programie wyborczym do sejmu lub senatu.
Zamiast trzeciego mostu proponuję zbudować w Płocku trzy kolejne nowe wiadukty, pozwalające na bezkolizyjny ruch na najbardziej obciążonych skrzyżowaniach. Już dziś mamy projekty dwóch – powstaną na obwodnicy, którą zaczęliśmy budować.
Kolejny powinien powstać nad rondem Wojska Polskiego. Głos w tej sprawie padł już na łamach Gazety Wyborczej Płock.
Moim zdaniem musi on powstać i gotów jestem go budować. Musimy poczekać tylko na zakończenie obwodnicy i sprawdzenie jak rozkłada się natężenie ruchu. By odpowiedzieć na pytanie: czy wiadukt powinien być dla ruchu między Podolszycami i centrum, czy dla tego między mostem a Otolińską.
Ale właśnie: czy to jedyne miejsca, gdzie powinien powstać wiadukt? Może to powinien być temat do dyskusji – kolejne bezkolizyjne skrzyżowanie z linią kolejową? A może budujmy bezkolizyjne skrzyżowania dla pieszych – kładki lub przejścia podziemne? Może to jest temat do dyskusji? Jesteśmy miastem w czołówce kraju jeśli chodzi o liczbę zarejestrowanych pojazdów, mamy duży ruch na ulicach. Maksymalnie jak to możliwe zabezpieczyliśmy przejścia dla pieszych, znakując je kolorowo i doświetlając.