Dokończenie obwodnicy jest pierwszym i najważniejszym celem, fundamentem mojego programu wyborczego na nową kadencję.

Słyszy się czasem, że urzędujący prezydent ma zawsze trudniejszą kampanię niż jego kontrkandydaci. Muszę się bronić, bronić swoich decyzji, a kontrkandydaci mogą swobodnie operować zarzutami i obiecywać przysłowiowe „gruszki na wierzbie”. Otóż nie do końca.

Urzędujący i starający się o reelekcje prezydent ma przewagę, bo jest kandydatem do zweryfikowania. Zrobiłem, co obiecałem, choć niektórzy nie chcą tego widzieć. Ale wiadukt stoi, pierwszy odcinek obwodnicy także.

Tyle lat o niej mówiliśmy, tymczasem udało mi się zacząć jej budowę i teraz najważniejszym dla mnie zadaniem staje się już tylko jej dokończenie. O jej potrzebie świadczą listy od płocczan, które odbieram.

Zacytuję fragment korespondencji od Pana Bartosza: – Szanowny Panie Andrzeju, jestem mieszkańcem Płocka i nurtuje mnie sprawa związana z miastem oraz moją pracą. Mianowicie jestem kierowcą auta ciężarowego i zastanawia mnie fakt czemu Płock musiał czekać tyle lat aby rozpocząć budowę obwodnicy? Ale to pytanie raczej powinno się skierować do Pana poprzedników. Chciałbym dowiedzieć się kiedy zostanie ukończona obwodnica naszego miasta oraz jaki (…) będzie miała kształt,tj. gdzie będzie się kończyła – pisze Pan Bartosz.

Dlaczego tyle czasu Płock musiał czekać na budowę obwodnicy? Bo pierwsze to  bardzo duże przedsięwzięcie. Po drugie – moi poprzednicy wiązali ją z rządowymi, bardzo odległymi planami budowy dróg. A ja uwolniłem ją z tych planów – razem z zespołem moich pracowników przeprojektowaliśmy ją, nieco zmniejszyliśmy i poprowadziliśmy w granicach Płocka, którym zarządzam. Dzięki temu to ja sam – a nie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – mogłem zdecydować o rozpoczęciu jej budowy.

I ona już trwa. Z czasem obwodnicę będziemy mogli poszerzać, dobudowywać wiadukty lub wielopoziomowe skrzyżowania. Najpierw chcę, by połączyła nowy most z Orlenem, by całkowicie wyprowadzić z miasta ruch tranzytowy i kołowy transport ładunków niebezpiecznych.

W tym roku powstanie pierwszy fragment nowej trasy – od ronda Wojska Polskiego do ul. Otolińskiej. Potem kolejny – od Otolińskiej do Bielskiej i na koniec połączenie Bielskiej z ul. Długą. W 2017 roku, czyli za trzy lata, dojedziemy z mostu do Orlenu poza zabudowanymi terenami Płocka. Właśnie odbieramy pozwolenia na budowę tych odcinków drogi.

Niektóre odcinki obwodnicy jednojezdniowe, inne dwujezdniowe, będą ronda, ale powstaną też nowe wiadukty – np. nad torami obok ul. Bielskiej oraz nad jarem Brzeźnicy. Dzięki przemyślanemu projektowi droga będzie wystarczająco przepustowa, a jednocześnie stać nas, jako Płock, na jej zbudowanie.

Moim zdaniem takie rozwiązanie było najlepszym pomysłem na obwodnicę.

Moi konkurenci albo szukają pomysłów na Płock, albo szukają obwodnicy. A my kończymy budowę pierwszego odcinka drogi, która połączy nowy most z Orlenem.

O obwodnicę za granicami miasta zaś, która połączy budowaną trasę np. ze Słupnem możemy dalej razem walczyć. Bo także w tej sprawie wiele zrobiłem, w przeciwieństwie do niektórych parlamentarzystów.